Mam wątpliwości dotyczące odpowiedzi na list Pana Janusza Szrama z Koluszek na temat sposobu obróbki i konserwacji piaskowca. Zgadzam się z udzielającym odpowiedzi Czytelnikowi Panem Piotrem Kozarskim, że powstałe pęknięcia i zazielenienia w piaskowcu powstały wskutek niewłaściwego przechowywania kamienia. Nie mam też uwag co do zaleconego sposobu konserwacji, z jednym zastrzeżeniem, że można by też polecić inne preparaty zagraniczne, np. Akemi. Dziwi mnie natomiast pogląd Pana Piotra Kozarskiego, który zwraca uwagę na konieczność sezonowania kamienia przed wbudowaniem w elewację domu. Jest to zbyteczne i nikt na świecie tego obecnie nie stosuje. Moim zdaniem pęknięcia i zazielenienia w piaskowcu powstały z powodu działania na kamień wilgoci i mrozu. Prawdopodobnie zakupiony przez Czytelnika piaskowiec cechował się dużą nasiąkliwością i brakiem mrozoodporności Piaskowce bardzo różnią się właściwościami fizycznymi. Kamienie nasiąkliwe należy stosować we wnętrzach, a na zewnątrz stosować kamienie mrozoodporne, mniej nasiąkliwe. Panu Januszowi radziłbym dokonać hydrofobizacji ułożonej elewacji (zabezpieczenie przed nasiąkaniem), ale odradzałbym wykonywanie z tego kamienia ścieżek i tarasów. Chciałbym też zwrócić uwagę, że do cięcia i szlifowania piaskowca używa się maszyn specjalistycznych; szlifierek kątowych można używać jedynie do docinania i doszlifowywania gotowych elementów kamiennych Do cięcia nie radziłbym jednak kupować tarcz diamentowych w cenie 150-250 zł, lecz przeznaczonych do prac amatorskich zbrojonych tarcz karborundowych na spoiwie bakelitowym, w cenie 2,5-7 zł. Tarcze te tną na sucho piaskowiec i marmur. Kupując należy zwracać uwagę, aby była to tarcza do kamienia, a nie do metalu (na tych pierwszych jest zwykle napis stone – kamień).
Za niewłaściwą uważam też instrukcję polerowania piaskowca. Pomijam fakt, że piaskowiec daje się jedynie szlifować, bowiem poler uzyskują tylko kamienie twardsze, na przykład granity, sjenity, marmury i wapienie zbite. Sposób proponowany przez Autora jest niedopuszczalny ze względu na niebezpieczeństwo porażenia prądem elektrycznym. Szlifowanie na mokro można wykonywać tylko szlifierkami kątowymi z transformatorem separacyjnym Szlifierki te mają końcówkę służącą do podłączenia węża z wodą. Szlifowanie na mokro zwykłymi szlifierkami lub wiertarkami z jednoczesnym polewaniem kamienia wodą jest niedopuszczalne.
Piaskowiec można szlifować kamieniami ściernymi karborundowymi o coraz drobniejszym ziarnie. Używanie do tego celu tarcz z papierem ściernym mija się z celem. Tarczami takimi można polerować niewielkie powierzchnie marmuru i wapienia zbitego.
Odpowiedź
1) Zgadzam się z zarzutem, że proponowana przez mnie metoda obróbki piaskowca za pomocą szlifierki kątowej bez dodatkowych zabezpieczeń stwarza zagrożenie dla osoby wykonującej tę pracę. Rzeczywiście ten sposób cięcia nie powienien być wykonywany przez amatora, lecz przez wyspecjalizowaną firmę kamieniarską.
2) Użycie słowa „polerowanie” było w tym miejscu niewłaściwe, zasugerowane pytaniem Czytelnika „czym polerować piaskowiec”; w dalszej części odpowiedzi zalecam szlifowanie.
3) Jeszcze w 1986 roku na studiach podyplomowych w zakresie konserwacji kamienia podkreślano konieczność sezonowania kamieni ciętych przeznaczonych do budowy – dla wyeliminowania w nich naprężeń związanych z obróbką.
4) Nie wykluczałbym stosowania tarcz diamentowych (najtańsze już w cenie 120 zł) do cięcia piaskowca. Są one znacznie lepsze niż tańsze od nich tarcze karborundowe (węgliki krzemu wzmocnione spoiwem bakelitowym) rodzimej produkcji; polecałbym natomiast tarcze karborundowe z importu.
5) Do amatorskiego, a więc ograniczonego ilościowo szlifowania piaskowca można używać papierów na płótnie lub preszpanie ze ścierniwem korundowym (tlenkiem glinu, bardzo twardym, ustępującym jedynie diamentowi). W zakładach kamieniarskich, gdzie szlifuje się duże ilości kamienia, stosuje się rzeczywiście kamienie ścierne – karborundowe, o różnej frakcji ścierniwa.
6) Akemi to najlepsze produkty chemiczne w branży kamieniarskiej na naszym profesjonalnym rynku. Różnorodność asortymentu (szpachle, kleje, rozcieńczalniki, utwardzacze itp.) zaspokaja potrzeby nawet najwybredniejszych. Wszystkie wyroby firmy Akemi cechuje wyjątkowo wysoka jakość, jednak dla amatora środki te są zazwyczaj zbyt drogie, bowiem odpowiednikiem polskiego środka silikonowego Ahydrosil-Z, którego 1 dm3 kosztuje 12 zł, mogą być na przykład:
Algen – (środek do usuwania glonów, mchu i nalotów pleśni na kamieniach) – 1 dm1 kosztuje 28,21 zł, Naturstein-Impragnierung (środek do hydrofobizacji kamieni naturalnych) – 1 dm3 kosztuje 26,59 zł,
Steinfestiger-K (jednoskładnikowy środek do utwardzania kamieni na bazie estrów kwasu krzemowego) – 1 dm3 kosztuje 74,97 zł.
Są to środki chemiczne, które powinny być stosowane raczej przez profesjonalnych konserwatorów i zakłady kamieniarskie.