Częste przerwy w dostawie prądu a obieg grawitacyjno-pompowy – Remont mieszkania

Częste przerwy w dostawie prądu a obieg grawitacyjno-pompowy

Bardzo proszę o poradę – czy możli­we jest wykonanie instalacji cen­tralnego ogrzewania z obiegiem mieszanym „grawitacyjno-wymuszonym”. Planowałem wymienić dotychczasową instalację grawita­cyjną na wymuszoną. Ale w związ­ku z coraz częstszymi przerwami w dostawie energii elektrycznej, do­chodzącymi nawet do 20 godzin, zacząłem mieć wątpliwości co do słuszności tej decyzji. Dowiedzia­łem się też, że nie tylko pompa, ale i nowoczesne piece grzewcze mają sterowanie elektryczne.

 

Pana wątpliwości są w pełni uzasadnione. Kotły grzew­cze nowej generacji przystosowane są najczęściej do pracy w wymuszo­nym obiegu pompowym z elektro­nicznym sterowaniem, które przy zaniku zasilania przestaje praco­wać. Często przerwa w dostawie prądu podczas pracy kotła powodu­je zadziałanie systemu zabezpie­czającego przed przegrzaniem. Blokuje on możliwość ponownego włączenia kotła przy włączeniu prądu.

Gazowe kotły grzewcze z ręczną re­gulacją maksymalnej temperatury wody wypływającej z kotła są od­porne na przerwy w dostawie prądu. Wynika to z tego, że zarówno czuj­nik, jak i sterownik są urządze­niami hydraulicznymi. Najczęściej kotły te – w zależności od swojej mocy-mają króćce przyłączeniowe średnicy 1 1/2″, 2″ lub 2 1/2″. Tak duże średnice króćców oraz małe opory przepływu wody obiegowej w kotle umożliwiają właściwą współpracę z instalacją grawita­cyjną. Aby nastąpił ruch wody, różnica temperatury zasilania i powrotu musi być taka, aby poko­nane zostały opory przepływu wody obiegowej w instalacji c.o.

Ta różnica temperatury – często po­wyżej 50°C – jest charaktery­styczną cechą układu kocioł-instalacja. Postępujące z czasem zjawisko zarastania kotła i rur kamieniem oraz zaszlamienie dol­nych części grzejników powodują rosnące opory przepływu wody. Temperatura rozruchu instalacji zwiększa się i dochodzi nawet do 60°C, albo i więcej. Następstwem tego jest przepalenie kotła, co powoduje, że cały układ zostaje unieruchomiony. Rozruch tego typu instalacji, szczególnie w okresach wiosenno-jesiennych, powoduje zwiększone zuży­cie opału. Aby tego uniknąć montuje się pompy mechanicznie wymuszające obieg wody instalacyjnej. Pompa obiegowa powoduje natychmiastowy rozruch instalacji niezależnie temperatury w kotle. Jest ona w sta­nie pokonać znaczne opory zanie­czyszczonej instalacji. W okresach przejściowych, w układzie pompowym, wystarcza nastawienie temperatury kotła gazowego w granicach 30-40°C, co przyczynia się do dużych oszczędności opału. Często jednak praca kotła w takiej temperaturze jest niebezpieczna dla komory pale­niskowej ze względu na szybką jej korozję. Powodują ją kwasy, które są wynikiem reakcji pary wodnej i bez­wodników kwasów siarkawego i węglowego powstającymi w procesie spala­nia gazu.

Odporniejsze na to zjawi­sko są kotły żeliwne. Przerobienie układu grawitacyjne­go na pompowy jest proste. Wystar­czy na powrocie do kotła zainsta­lować pompę cyrkułacyjną o nie­wielkiej mocy – około 140 W ze względu na małe opory przepływu w układach grawitacyjnych. Przy okazji warto otwarty układ naczy­nia wzbiorczego zamienić na za­mknięty. W razie zaniku prądu wy­starczy zamknąć zawory przy pompie i otworzyć zawór główny oraz pod­nieść temperaturę maksymalną ko­tła. Przy dopływie energii zawór główny jest zamknięty, a zawory pompowe – otwarte. W nowoczesnych systemach instala­cyjnych, w których stosuje się ma­łe średnice przewodów z uwagi na mechaniczne obiegi, układ „grawitacyjno-pompowy” nie sprawdzi się. Brak zasilania przy sterowa­niu elektronicznym kotła również unieruchomi układ grzewczy.