Czy obowiązujące przepisy prawa karnego rzeczywiście uniemożliwiają stosowanie odpowiedzialności karnej za przestępstwo kradzieży z włamaniem w sytuacji, gdy sprawcy nie uda się niczego ukraść?
Upowszechnianie wiedzy o istniejących systemach ochrony zewnętrznej domów i działek oraz promocja wydawnictw poświęconych tej tematyce nie powinny opierać się na straszeniu ludzi ani też z pewnością na ich dezinformowaniu. Kilka słów wypada zatem odnieść do artykułu S. J. S. promującego książkę poświęconą tej problematyce na łamach czasopisma „Dom letni”. Główną tezą autora jest stwierdzenie braku zapewnienia należytej ochrony przez obowiązujące przepisy prawa, które ponoć uniemożliwiają jak najwcześniejsze wykrywanie przestępstwa – już na etapie pierwszych czynności sprawcy świadczących jednoznacznie 0 jego intencji (takich jak np. przecinanie kłódek). Niedomagania ochrony prawnej autor upatruje również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, w świetle którego – jak twierdzi – kradzież z włamaniem ma miejsce nie z chwilą włamania (tak jak to jest potocznie rozumiane), lecz dopiero z chwilą zaboru mienia w celu przywłaszczenia.
Trudno dociec, jakie było źródło wyprowadzenia powyższej tezy – autor nie przytacza żadnego orzeczenia Sądu Najwyższego.
Można przypuszczać, że powyższe twierdzenia wypływają z błędnej interpretacji obowiązujących przepisów mylnego odczytania przez autora sformułowań odnoszących się do zasad odpowiedzialności za przestępstwo kradzieży z włamaniem. Przykładem może być stwierdzenie, z którym można spotkać się właśnie w orzecznictwie, ale i w literaturze przedmiotu, iż „przestępstwo określone jako kradzież z włamaniem (art. 208 kk) dokonane jest nie z chwilą włamania, lecz dopiero z chwilą zaboru mienia w celu przywłaszczenia”.
Wniosek o pozostawieniu poza zakresem odpowiedzialności wypadków, w których nie doszło do kradzieży, choć sprawca zdążył już dokonać włamania – może z takiego stwierdzenia wysnuć tylko ten, kto nie wie, że w prawie karnym, z mocy przepisów części ogólnej kodeksu karnego odpowiadać można także za usiłowanie przestępstwa.
Zgodnie z art. 11 kk popełnienie przestępstwa w formie usiłowania ma miejsce wówczas, gdy spełnione są trzy elementy: zamiar popełnienia przestępstwa, zachowanie się zmierzające bezpośrednio ku dokonaniu i brak dokonania.
Jaki zatem miałby być ten najwcześniejszy etap zachowania się sprawcy, kiedy można by już mówić o odpowiedzialności karnej za popełnienie przestępstwa kradzieży z włamaniem w formie usiłowania? Co trzeba sprawcy udowodnić, żeby można go za takie przestępstwo skazać?
Z pewnością konieczne jest stwierdzenie, że sprawca miał zamiar popełnienia przestępstwa kradzieży z włamaniem, a nawet, że był to – z uwagi na charakter przestępstwa – szczególny rodzaj zamiaru, tj. zamiar bezpośredni.
W wypadku postawienia sprawcy zarzutu usiłowania popełnienia przestępstwa kradzieży z włamaniem - należy zatem udowodnić, że sprawca, włamując się, działał w celu dokonania kradzieży, że chciał dokonać kradzieży. O istnieniu takiego zamiaru wnioskuje się na podstawie rozmaitych okoliczności, takich jak np. przyczyny podjęcia działania, tło sytuacyjne, zachowanie się sprawcy przed popełnieniem i po popełnieniu czynu, stosunek do osoby pokrzywdzonej przestępstwem.
Istotną przesłanką przypisania odpowiedzialności karnej za usiłowanie jest również – jak już podkreślono - stwierdzenie, że sprawca czynu zachowaniem swym zmierzał bezpośrednio ku dokonaniu. Kryterium to pozwala odgraniczyć karalne stadium usiłowania od niekaralnego (w wypadku przestępstwa kradzieży z włamaniem) stadium przygotowania.
Jak podkreśla się w orzecznictwie Sądu Najwyższego - bezpośredniość decydująca o przyjęciu usiłowania ma miejsce wtedy, gdy można stwierdzić, że działanie sprawcy jest już ostatnią fazą działań, które ma on wykonać, aby urzeczywistnić swój zamiar. Należy zatem przyjąć, że przyjście pod dom (także z narzędziami służącymi do włamania) z zamiarem dokonania kradzieży z włamaniem do tego domu, a następnie odstąpienie od urzeczywistnienia tego zamiaru – nawet z przyczyn od sprawcy niezależnych (np. wskutek wystraszenia się jakiegoś hałasu czy psa) – nie jest jeszcze usiłowaniem popełnienia przestępstwa kradzieży z włamaniem. Będzie nim dopiero podjęcie próby dostania się do wnętrza (np. przez rozpoczęcie piłowania kłódek czy manipulowanie wytrychem albo podrobionym kluczem przy zamku).
Przestępstwo kradzieży z włamaniem obejmuje dwa rodzaje zachowania: włamanie i kradzież. Przyjmując, że oba te działania zgodnie z zamiarem sprawcy mają być podjęte w zbliżonym czasie i w tym samym miejscu – usiłowanie takiego właśnie przestępstwa będzie karalne już wówczas, gdy sprawca czynu swoim zachowaniem zmierzał bezpośrednio do włamania. Dla skazania za usiłowanie przestępstwa kradzieży z włamaniem nie jest natomiast konieczne podjęcie działania zmierzającego bezpośrednio do dokonania samej kradzieży.
O odmiennym kierunku orzecznictwa Sądu Najwyższego w stosunku do tego, jaki sugeruje autor wspomnianego artykułu, świadczy również szeroka interpretacja pojęcia włamania.
Podkreśla się mianowicie, że włamaniem jest nie tylko działanie obejmujące uszkodzenie czy zniszczenie urządzeń zamykających dostęp do mienia (np. przez wyłamanie zamka, wybicie szyby, wyłamanie skobla czy przecięcie kłódki), lecz także usunięcie przeszkody, którą stworzono dla ochrony tego mienia (np. przez otwarcie zamka wytrychem, podrobionym czy nawet znalezionym kluczem). Znaczy to, że włamanie w rozumieniu prawa karnego nie musi łączyć się z usunięciem przeszkody za pomocą większego wysiłku fizycznego, nie musi łączyć się z rzeczywistym „łamaniem” przeszkody. Musi natomiast łączyć się z pokonaniem przeszkody, której istnienie wyraża wolę właściciela czy dysponenta rzeczy niedopuszczenia osób postronnych do dysponowania nią. Do przypisania włamania nie wystarczy zatem otwarcie przez sprawcę pomieszczenia zamkniętego na łatwy do odchylenia haczyk bądź też na zwykłą klamkę. W tych ostatnich wypadkach usiłowanie bądź dokonanie przez sprawcę kradzieży będzie mogło być kwalifikowane jedynie jako podstawowy typ przestępstwa kradzieży.
Na zakończenie wypada jeszcze odnieść się do poruszonej przez autora artykułu, bulwersującej jego zdaniem, praktyki zwalniania (wypuszczania na wolność) złodzieja schwytanego w trakcie przecinania kłódek, już nazajutrz po dokonaniu czynu, z uwagi na
„znikomą szkodliwość czynu”.
Nie znając stanu faktycznego konkretnej sprawy, trudno dokonywać jej oceny prawnej. Na pewno jednak warto podkreślić potrzebę rozgraniczenia dwóch całkowicie odrębnych zagadnień. Pierwszym z nich jest możliwość zastosowania szczególnego środka procesowego, jakim jest zatrzymanie sprawcy, które – zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego – może trwać maksimum 48 godzin. Po upływie tego czasu, jeśli nie ma podstaw do zastosowania tymczasowego aresztowania – sprawcę należy zwolnić.
Odrębnym natomiast zagadnieniem jest prawna ocena czynu, istotna dla ustalenia odpowiedzialności karnej sprawcy. Oprócz spełnienia wszystkich omówionych wyżej znamion danego typu przestępstwa – ważne jest również stwierdzenie społecznego niebezpieczeństwa czynu. Uznanie, że społeczne niebezpieczeństwo jakiegoś konkretnego czynu było jedynie „znikome”, oznacza konieczność umorzenia postępowania karnego, gdyż zgodnie z art. 26 kk – czyn, którego społeczne niebezpieczeństwo jest znikome, nie stanowi przestępstwa.
Trudno polemizować z jakimiś rozstrzygnięciami, o których wspomina autor. Bez dostępu do akt sprawy nie sposób ocenić, czy uznanie – w tamtych powoływanych przez niego sprawach – działania za czyn o znikomym stopniu społecznego niebezpieczeństwa było trafne czy błędne.
Podkreślić natomiast warto, że i w nauce prawa karnego, i w orzecznictwie przeważa pogląd wskazujący na potrzebę oceny stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu w oparciu o kryteria zarówno przedmiotowe (rozmiar szkody albo jej brak, sposób popełnienia czynu), jak i podmiotowe (forma winy, pobudki i motywy działania sprawcy). O ocenie czynu jako społecznie niebezpiecznego w stopniu znikomym mogą też zadecydować oba te rodzaje kryteriów łącznie. Przepis kodeksu karnego wyłączający przestępność czynu o znikomym stopniu społecznego niebezpieczeństwa z założenia może być zastosowany także do przestępstwa kradzieży z włamaniem. Jego funkcją jest selekcja spraw zabezpieczająca przed nadmiernie szerokim zakresem penalizacji. Każdy jednak przypadek musi być oceniany indywidualnie i w żadnym ze swych orzeczeń Sąd Najwyższy z góry nie przesądził, iż przypadki usiłowania kradzieży z włamaniem winny się znaleźć poza zakresem karalności.