Przeróbka starej drewnianej chałupy to chyba najtańszy obecnie sposób na dom – nie tylko letni, ale i całoroczny Przedstawiamy Państwu taką właśnie adaptację – jej efekty pozostawiamy do rozważenia w długie zimowe wieczory – nim nastanie nowy sezon budowlany.
Niewidoczny od strony ruchliwej ulicy, w głębi lasu, stoi duży drewniany dom, odnowiony, ale pamiętający jeszcze czasy naszych pradziadów. Jego wiek określony został na ponad dwieście lat, z czego 170 jest udokumentowane. Przywieziony został z łowickiej wsi. Tamtejsze chałupy należały kiedyś do „księżaków”, tj. chłopów zależnych od biskupa (stąd nazwa – „chata księżacka”). Do tej pory ludzie zamieszkujący tę wieś są dumni ze swego pochodzenia i w rozmowie chętnie podkreślają, że nie wywodzą się z chłopów pańszczyźnianych, lecz właśnie z księżaków. W każdej chacie znajdują się stare skrzynie ze strojami łowickimi – chcąc więc zachować tradycję nowi właściciele chaty zdecydowali się zakupić także taką skrzynię, mimo że kosztowała tyle, co połowa domu.
Dom na wsi
Znalezienie odpowiedniej chałupy to dopiero pierwszy krok na długiej drodze do własnego domu. Procedura prawna wymaga przeprowadzenia dokumentacji wstępnej, obejmującej: wycenę obiektu przez rzeczoznawcę, ekspertyzę stanu technicznego obiektu, pozwalającą na przygotowanie odpowiednich elementów do rekonstrukcji oraz inwentaryzację architektoniczną budynku. Przed rozpoczęciem rozbiórki budynek zinwentaryzowano, numerując wszystkie elementy. Wieńcowo- -zrębowa konstrukcja chaty umożliwiła jej łatwy demontaż. Zajęli się tym miejscowi cieśle.
Drewno okazało się zdrowe – od kilkuset lat, każdego roku w okresie wielkanocnym (jak nakazywał obyczaj) malowano ściany chałupy wapnem z dodatkiem farby lakmusowej. Ta ciemnobłękitna, kilkudziesięcio- warstwowa powierzchnia (fot. 2) chroniła drewno nie tylko przed wilgocią, ale także przed szkodnikami. Funkcje izolacyjne spełniał mech, umieszczany pomiędzy balami, oraz słomiana strzecha, którą wymieniano co 25 lat.
Chałupa była zbudowana w większości z drewna sosnowego, a obecność belek z modrzewia – zdaniem miejscowych cieśli – wskazywała na to, że została już wcześniej złożona z dwóch różnych chałup. Wewnątrz domu wykonane były wysokie (30 cm) progi i niskie (160 cm) otwory drzwiowe.
Na ziemi łowickiej przeważają gleby piaszczyste – by posadowić lekką drewnianą budowlę krytą strzechą, z otworem w pułapie zamiast komina, wystarczały solidne, dębowe belki podwalinowe (na planie prostokąta o wymiarach 5 x 20 m) na ułożonych bezpośrednio na ziemi płaskich kamieniach.
Ściany wykonane z bali drewnianych, łączonych ze sobą na tzw. „jaskółczy ogon”, spełniały funkcje nośne. Miejsca połączenia ścian działowych ze ścianami nośnymi oraz zakończenia belek stropowych były widoczne na zewnątrz.
Na nowej działce pod miastem
Wszystkie elementy chałupy zostały przewiezione na działkę nowych właścicieli. Prace budowlane rozpoczęto od wykonania częściowego podpiwniczenia – w piwnicach znalazły się następujące pomieszczenia: spiżarnia, narzędziownia z hydroforem i kotłownia z piecem gazowym.
Jednocześnie prowadzono prace przy konserwacji poszczególnych elementów domu – niektóre trzeba było wymienić, inne należało uzupełnić. Najwięcej pracy wymagało usunięcie drucianą szczotką resztek niebieskiej farby, pozostałych po ostruganiu każdego elementu.
Po zmontowaniu chaty jej dach pokryto (tymczasowo) falistymi płytami azbestocementowymi, a ściany zewnętrzne zabezpieczono impregnatem. W takim stanie chata pozostawała przez 6 lat. Przez ten czas doprowadzono elektryczność, założono instalację gazową, wykopano studnię głębinową, przede wszystkim zaś gromadzono fundusze na przeprowadzenie niewielkiej rozbudowy i wykończenie wnętrza domu.
Rozbudowa
Chałupę dostosowano do potrzeb inwestora, dobudowując do lewego skrzydła przeszkloną werandę, spiżarnię, łazienkę z garderobą, zewnętrzną ubikację oraz schowek na węgiel i drewno. Nowe pomieszczenia wybudowano z cegły, oszalowanej deskami. Dobudowanie ich poszerzyło bryłę budynku z 5 do 8,9 m.
Prawe skrzydło powiększono o zadaszoną stolarnię, odgrodzoną od ogrodu ażurową drewnianą ścianką, warsztat, schowek na narzędzia oraz dwa pomieszczenia na węgiel i drewno. Z drewutni, przebijając taras, wyrasta potężna sosna. Rosła ona kiedyś poza domem, ale gdy zdecydowano się na rozbudowę, nie ścinano jej – „zrosła się” z domem, tworząc nierozerwalną całość.
Właściciele zdecydowali się na podniesienie jednej połaci dachu (od strony ogrodu), by uzyskać drugą kondygnację mieszkalną. Dach początkowo miał być pokryty strzechą, ale pomysł ten spotkał się ze zdecydowanym oporem nadleśnictwa (przepisy przeciwpożarowe) – ostatecznie pokryto go gontem.
Chałupa została dodatkowo ocieplona podwójną warstwą wełny mineralnej (dach, ściany zewnętrzne i działowe). Podłogi zyskały wielowarstwową izolacją termiczną (trociny, płyty pilśniowe, wełna mineralna).
Dom
Główne wejście do domu stanowi centralnie usytuowany ganek (fot. 4), który w połączeniu z mansardowymi oknami poddasza nadaje całości charakter dworku (fot. 3). Układ pomieszczeń we właściwej części chaty nie odbiega od oryginalnego. Z dawnej sieni prowadziły drzwi do prawej („białej”) i lewej („czarnej”) izby, po 25 m2 każda. Obecnie sień składa się z dwóch pomieszczeń: wiatrołapu i hallu ze schodami na poddasze. Prowadzą z niego drzwi do pokoju dziennego, salonu, za którym znajduje się pokój do pracy, oraz łazienki i WC.
Pokój dzienny połączony jest z kuchnią grubym, drewnianym blatem, wspartym na filarze (fot. 6). Pomieszczenie to zostało podwyższone o antresolę (fot. 6). Jego urok podkreślają grube belki stropowe, proste, drewniane schody z kompozycjami kwiatowymi i surowe cegły kominka (fot. 7 i 8). Na uwagę zasługuje oryginalna kuchnia węglowa, która nadal jest używana przez panią domu. We wnętrzu wyeksponowane zostały oryginalne przedmioty przywiezione spod Łowicza: żelazko, młynek i moździerz.
Na piętrze znajduje się siedem pomieszczeń: łazienka z ubikacją, oranżeria, korytarz i cztery pokoje: sypialnia rodziców, pokój dziecka, pokój dziadków oraz pracownia. Przewidziano tu także miejsce na taras o powierzchni około 20 m2.
Kiedyś posadzkę chaty stanowiło klepisko, które w białej izbie zdobiono usypanymi z piasku wzorami. Obecnie za podłogę służą szerokie deski pokryte bezbarwnym lakierem. Pomieszczenia wykończono drewnem świerkowym, zakonserwowanym woskiem, by zachowało świeżość i naturalny kolor.
Dość duże przeróbki nie wpłynęły ujemnie na wygląd chaty, a rozbudowa zwiększyła jej funkcjonalność. Do całkowitego wykończenia pozostały jedynie szczegóły.
Właściciele są bardzo zadowoleni, że zdecydowali się na adaptację starego obiektu na cele mieszkalne – z dziewiętnastowiecznej chałupy powstał dom dla współczesnej trzypokoleniowej rodziny, nie związanej zupełnie z rolnictwem. Niedogodnością domu jest zdaniem właścicieli konieczność konserwowania co parę lat gontu, ale to drobiazg w porównaniu z zaletami domu. Jest duży, wygodny i zdrowy, a przy tym – bardzo tani. Marzenia o domu wreszcie się ziściły.